O mnie

W życiu trzeba walczyć o to,co się kocha, ale nie za wszelką cenę. Nie za cenę samego siebie. Kochać innych można tylko wtedy, kiedy najpierw pokocha się samego siebie. Największe szczęście w życiu to kochać i być kochanym.

środa, 28 listopada 2012

tyle tajemnic

Ile tajemnic może skrywać mały, czerwony koc, a ile mała poduszka? Ile tajemnic może kryć most kazimierzowski? Ile tajemnic jest zostawione nad brzegiem Wisły? Ile tajemnic kryje się w nas? A ile kryje jeszcze nasze życie?

Życie lubi nas zaskakiwać. Ale kto powiedział,że my nie możemy zaskoczyć życia?
 Nie zamierzam teraz załamywać rąk, bo nie mogę objąć tego,co kocham. Nie tym razem.
Człowiek miał odwagę powiedzieć prawdę. Trzeba mi przyjąć to na klatę i na nowo wszystko sobie poukładać :)
Nie żałuję, nie obwiniam, nie szukam tego,czego nie ma,mocno przytulam i życzę szczęścia i tego,żeby się w końcu ułożyło i żyło szczęśliwie,jako Człowiek kochany i kochający :)
Bo to moje marzenie i jestem pewna,że niebawem się ono spełni :)
Co Człowiek w sobie takiego ma? Nie wiem.
Co musi się stać,żebym....Nie wiem także.
Chcę,żeby Człowiek był szczęśliwy na maksa! :)


Maluję paznokcie czerwonym lakierem, ładnie wyglądam i wpisuję w kalendarzu datę 9.11.12 jako jeden z najlepszych dni i najbardziej bezpiecznych i najbardziej zaskakujących (na wypadek,gdyby babcine przepowiednie o kataklizmach się sprawdziły.)

poniedziałek, 12 listopada 2012

zaniemówiłam

Jedną nogą jestem w zupełnie innym świecie, choć to świat ten sam. 
W żołądku wszystko wywraca mi się do góry nogami, nie tylko w żołądku zresztą. 
Nie martwi mnie to. Może tylko trochę się boję, ale to  w tej sytuacji chyba normalne,ludzkie. Teraz nie mogę zrobić nic, w żaden sposób pomóc,ułatwić, mogę tylko dać czas i poczekać, jak to się wszystko dalej potoczy. 
Mimo wszystko, mimo skrętów żołądka, mimo tego mojego innego świata, mimo ciężkiego czekania - za nic bym tego nie oddała ! :)

-Tak to sobie zaplanowałaś? 
-Nie. Ja nic nie planowałam... :)

wtorek, 6 listopada 2012

zależność?

-Skąd wiesz, kiedy się pojawiać? Bo widzisz, ostatnio pojawiasz się,kiedy najbardziej tego potrzebuję,kiedy jestem zrezygnowana, kiedy nagle zostaję sama...
- Bóg mnie przysyła!
-Więc jesteś Aniołem?
-Jednym z wielu... :)

Kilka miesięcy rozłąki, nie-pisania, nie-dzwonienia, nie-nalegania, nie-zależności a potem...spontaniczne BMW, spontaniczna sobotnia herbata i szczera gadka, nieplanowana wspólna 20stka, spotkanie opatulone czerwonym kocem -taka ta nasza ostatnio prze-dobra relacja :) 

***
Usiadłam wczoraj na ławce, spojrzałam w górę i pomyślałam, czy niektórzy tak po prostu są straceni i nic w życiu konkretnego nie osiągną? A może to my nie dostrzegamy codziennych naszych małych i większych osiągnięć? Od czego to zależy? Czy to nasza przeszłość warunkuje naszą przyszłość, charakter, sukcesy i porażki? Czy to to, o czym mówiła Justyna - nasi przodkowie, którzy są częścią nas? O co w tym kurde chodzi? I choć wiem,że jest Umiłowana i kochana...kompletnie tego nie odczuwam. Wręcz przeciwnie - mimo starania,czuje się stracona i niezdolna do osiągnięcie w życiu obranego celu.